(21) Ucz się, ucz

Brighton…

ELC… To miał być nasz Hogwart przez dwa tygodnie lipca 2019 r. ELC (English Language Centre), czyli szkoła dla żądnych doznań językowych uczniów z całego (dosłownie CAŁEGO) świata. Przed wyjazdem słyszałam same dobre opinie o tym miejscu, a zorientowany w temacie rozmówca zazwyczaj mówił: „Fajna szkoła!”.  Cudze opinie nauczyłam się dzielić prze dwa, a nawet cztery, więc tak do końca nie byłam pewna…

Trochę się bałam, że to jednak będzie walka z nieznaną, obcą, wrogą siłą….

Mimo to jechałam do Brighton pełna nadziei. I dobrze!  ELC zasługuje w 100% na miano szkoły przyjaznej uczniowi. Przyjaznej pod każdym względem. Jeśli oczekujesz wysokiego poziomu nauczania, nie zawiedziesz się! Jeśli oczekujesz życzliwej atmosfery, doświadczysz jej każdego dnia. Jeśli oczekujesz bogatej oferty zajęć pozalekcyjnych i okazji do spotkań towarzyskich, oto przykładowy program:

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

https://www.facebook.com/elcbrighton/

Co tydzień coś innego, dla każdego coś dobrego: puby, herbatki, dyskusje, joga, sport, teatr, zwiedzanie…

I ta ogromna akceptacja i tolerancja względem każdego, niezależnie od tego jak wygląda, jak mówi, co robi…. Do dzisiaj wspominam pobyt w Brighton jak pobyt na innej planecie. Na planecie o nazwie Życzliwość i Tolerancja!

A sama nauka? Intensywna, ale przyjemna. Przyjemna, bo wśród ludzi nastawionych pozytywnie do świata. 

Intensywność nauki odczuwałam każdego popołudnia, wracając do naszego mieszkania z wypalonym mózgiem. Z reguły wolę słuchać niż mówić. Jako nauczyciel mówię dużo, taka rola. Ale na zajęciach w ELC osiągnęłam jakieś szczyty słowotoku. Nasza grupa metodyczna (Language, Methodology and Culture) liczyła tylko CZTERY osoby, a więc możliwość zakamuflowania się gdzieś w kącie rozwiała się już pierwszego dnia. Do dzisiaj słyszę echo słów naszej nauczycielki, Jade:  Speak…. Talk…. Discuss…..Change the partner and discuss….discuss…discuss… !

dav

Nie raz wydawało mi się, że moje synapsy zaczynają dymić, a język zaraz dostanie zakwasów z przemęczenia! Ale nie dostał, dziwne… A teraz mi tego brakuje! I to jest jeszcze dziwniejszeJ.

Ale najdziwniejsze jest to, że Magda nauczyła się czytać angielskie gazety do góry nogami!

Asia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s