(26) Londyn

Londyn jest przereklamowany… Londyn jest nudny i brudny… Londyn jest niebezpieczny… Nic ciekawego… Wszędzie turyści… Okropne jedzenie…. Paskudna pogoda… Wszystko w jednym!

Nie, nie i jeszcze raz nie!  Może dla innych, ale dla mnie… Dla mnie Londyn był zawsze łaskawy i otwierał przyjazne ramiona, zapraszając i zachęcając do poznawania i podziwiania. I zawsze czarował piękną pogodą (tak, tak!), więc opowiadając moim Uczniom o paskudnej angielskiej aurze czułam się trochę nieswojo… Przecież nawet podczas październikowej wizyty (kilka lat temu nasi Uczniowie odbyli niezapomnianą wycieczkę do Anglii i Szkocji) pogoda była raczej słoneczna… Może Wielka Brytania lubi mnie, tak jak ja lubię ją?! 

Tu zieleń, tam zieleń, zielono jest wszędzie…  Parki, skwery, skwerki… a w środku miasta wielowiekowe drzewa o masywnych pniach… A jeszcze wszędzie dosadzają roślinność, żeby było bardziej zielono i żeby było więcej tlenu. A u nas wycinają, bo korniki… bo zaraza… bo coś tam… nie bardzo wiem co…

W Londynie można założyć na siebie cokolwiek i nikogo to nie zbulwersuje. Futerko na górze i klapeczki na bosych stopach, obcisły różowy kombinezon na osobie o rozmiarze XXXXXXXL, strój złożony z poprzecznych paseczków, jak z niszczarki papieru…. Tak sobie myślę, że gdybym wsiadła do metra w kombinezonie płetwonurka lub jednorożca, nikt by się ode mnie nie odsuną z odrazą….

W parkach, na puszystej trawie można sobie siedzieć, leżeć, spać… I nigdzie nie ma psich kup! Może psy w Anglii nie robią kup?

Pewnego razu chciałyśmy z Ewą kupić jabłka. Poprawna angielszczyzna okazała się zbędna. Pani zapytała po polsku, czego sobie życzymy i dodała, że możemy mówić po polsku, bo ona przyjechała tu z Bydgoszczy…

Darmowe muzea, które w jakiś tajemniczy sposób zarabiają na siebie: British Museum, National Gallery, Natural History Museum, Albert and Victoria Museum, Science Museum…  A toalety oferują wszystko, czego pragniesz: mydło, podpaski, tampony, chusteczki, szczoteczki do zębów…. A na podłodze w toalecie Galerii Narodowej można sobie zrobić piknik, jest czysto … a przynajmniej było podczas naszej wizyty. W Muzeum Historii Naturalnej można spotkać nawet tych, którzy już dawno odeszli do krainy Wiecznych Łowów, np. ptaka dodo. Takie doświadczenie paranormalne!

Są też atrakcje płatne, takie jak London Eye, Madame Tussauds czy London Tower, których jakość w pełni wynagradza straty finansowe, a stojąc w kolejce można poznać ludzi z całego świata, pogawędzić trochę, wymienić wrażenia, a nawet suweniry! Stojąc w długaśnej kolejce pod London Eye dostałyśmy z Ewą bransoletki od nastoletnich dziewczyn z Włoch!  Zakładając na rękę gumową bransoletkę, poczułam się jak dziewczyna…

W sklepie przy London Eye pani Sprzedawczyni uśmiecha się i pyta mnie o samopoczucie, okazując radość, że jest dobre!  Nie wnikam w stopień zainteresowania moim samopoczuciem, ale sam fakt zapytania był miły i kojący. Dlaczego w Biedronce nikt nigdy nie zapytał mnie o samopoczucie???

W Londynie nawet przejścia podziemne są kolorowe…

W Londynie Parada Równości kończy się piknikiem na trawniku w parku, a nie ucieczką przed atakiem prawdziwych patriotów czy gazem łzawiącym służb mundurowych….

W Londynie poczujesz się WOLNYM CZŁOWIEKIEM.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s